Fruktoza, glukoza i… moja lekcja pokory

Eksperymentowałam. Chciałam zrobić coś dobrego dla swojego zdrowia – odstawić słodycze i oczyścić organizm z cukru. Przez pierwsze dni czułam się świetnie: lżej, spokojniej, zadowolona, że mam kontrolę.

Po około dziesięciu dniach zaczęły się jednak dziwne objawy. Zawroty głowy, uczucie lekkiego odurzenia, rozkojarzenie. Miałam wrażenie, że mózg działa wolniej, a ciało jest obecne, ale jakby bez energii.

Zamiast słodyczy zaczęłam jeść więcej owoców. Myślałam, że to bezpieczna alternatywa, bo przecież owoce to naturalne cukry. Dopiero później zrozumiałam, że to nie takie proste. Owoce zawierają głównie fruktozę, a nie glukozę, a dla osób z zaburzoną gospodarką cukrową to duża różnica.

Glukoza to paliwo dla mózgu i mięśni. To jej poziom mierzymy jako „cukier we krwi”. Organizm potrafi ją regulować i wykorzystywać jako źródło energii, szczególnie przy wysiłku fizycznym i intelektualnym. Fruktoza natomiast trafia bezpośrednio do wątroby, nie podnosi poziomu cukru we krwi, ale przy większej ilości obciąża wątrobę i może zaburzać metabolizm.

Najmocniej przekonałam się o tym, gdy w trakcie eksperymentu wzięłam udział w biegu na 7 kilometrów. Po około 3,5 kilometra zaczęłam mieć zawroty głowy i nie rozumiałam, co się dzieje. Musiałam zatrzymać się przy stoisku i wziąć pierniczka, żeby dojść do siebie. Po chwili poczułam się lepiej. Dopiero później, gdy zaczęłam czytać i pytać osoby bardziej doświadczone ode mnie, dowiedziałam się, że właśnie o to chodzi – że można obniżyć cukier, ale przy dużym wysiłku glukoza nie powinna mieć tak dużych wahań.

Ten moment był dla mnie lekcją. Zrozumiałam, że nie można samodzielnie eksperymentować z odstawieniem cukru, zwłaszcza jeśli ma się problemy z gospodarką węglowodanową, dużo się pracuję i trenuję. Organizm potrzebuje stabilnego źródła energii, a zbyt duże ograniczenie glukozy może skończyć się osłabieniem, zawrotami głowy, a nawet omdleniem.

Po około dwudziestu dniach musiałam przerwać eksperyment i wrócić do normalnego jedzenia. Nie dlatego, że zabrakło mi silnej woli, ale dlatego, że mój organizm po prostu potrzebował glukozy.

Dziś wiem, że zanim zacznie się jakiekolwiek zmiany w diecie, warto porozmawiać z lekarzem lub dietetykiem. Eksperyment na własnym organizmie bez zrozumienia, jak działa metabolizm, może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Fruktoza i glukoza to dwa różne światy. Fruktoza obciąża wątrobę, glukoza zasila mózg. U osób z zaburzoną gospodarką cukrową ważne jest nie całkowite odstawienie cukru, ale stabilizacja jego poziomu. Czasem jeden pierniczek potrafi przypomnieć, że ciało potrzebuje równowagi, nie skrajności.

Więc żeby utrzymać wagę wracam do aplikacji która pomaga mi kontrolować ilość jedzenia.

Dodaj komentarz