SPA dla umysłu

Mieszkam na wsi dopiero od dwóch miesięcy i wciąż odkrywam nowe rzeczy. Wieczorami i o świcie słyszę ryk jeleni. Na początku nie rozumiałam, dlaczego tak hałasują, ale szybko odkryłam, że to naturalny rytuał, który dzieje się tu co roku. Coś się we mnie wtedy zmieniło. Zaczęłam się uśmiechać bez powodu, jakby moja psychika chciała mi podziękować za to, że wreszcie dostała trochę przestrzeni i ciszy. Kontakt z naturą działa na całe ciało. Oddech sam staje się głębszy i spokojniejszy, mięśnie puszczają napięcie, serce bije wolniej, a w głowie pojawia się lekkość. To naprawdę jest jak darmowe spa dla umysłu. Nie trzeba nic kupować ani planować, wystarczy pójść do lasu, usiąść nad wodą albo przejść się górską ścieżką i pozwolić naturze robić swoje. Zwierzęta kierują się intuicją i żyją w zgodzie z rytmem otoczenia. Patrząc na nie, przypominam sobie, że ja też to mam w sobie. Czuję, że rykowisko, które mogłoby wydawać się tylko dziwnym hałasem, jest w rzeczywistości pięknym znakiem życia i równowagi. To proste doświadczenie pokazuje mi, jak bardzo człowiek potrzebuje przyrody, by poczuć się lepiej i pełniej korzystać z każdego dnia.

Dodaj komentarz