Miesiączka a trening siłowy – dlaczego okres to dobry czas na aktywność i budowanie formy

Miesiączka nie musi oznaczać spadku formy i rezygnacji z siłowni. Organizm kobiety funkcjonuje w rytmie cyklu hormonalnego, ale to nie oznacza, że w czasie krwawienia zawsze jesteśmy słabsze. Często bywa wręcz przeciwnie – spadek estrogenów i progesteronu może sprawić, że czujemy się lżejsze, bardziej energiczne i mamy lepszą wydolność. Trening w tym okresie nie tylko nie szkodzi, ale może też pomóc złagodzić skurcze i napięcie, poprawić nastrój i dodać energii.

Nie znaczy to jednak, że trzeba zmuszać się do aktywności za wszelką cenę. Niezależnie od tego, czy mamy miesiączkę, czy nie, zdarzają się słabsze dni. Jeśli ciało wyraźnie domaga się odpoczynku, warto sobie odpuścić. Regeneracja jest częścią procesu budowania formy, a nie jego przeciwieństwem. To właśnie w czasie odpoczynku mięśnie rosną, a organizm się wzmacnia.

Dlatego warto pamiętać, że każdy dzień może być dobrym momentem na ruch, ale równie ważna jest umiejętność wsłuchiwania się w siebie. Miesiączka nie osłabia nas automatycznie, czasami daje nawet więcej siły, a odpoczynek w odpowiednim momencie sprawia, że na dłuższą metę jesteśmy silniejsze.

Z sieci:

Coraz więcej badań naukowych pokazuje, że cykl menstruacyjny wpływa na zdolności wysiłkowe, ale nie w taki sposób, jak często się sądzi. Na przykład w pracy opublikowanej w Frontiers in Physiology (2019) zaobserwowano, że u kobiet w fazie folikularnej (czyli od pierwszego dnia miesiączki do owulacji) częściej notuje się większy przyrost siły i lepsze zdolności do regeneracji. To może tłumaczyć, dlaczego niektóre kobiety czują się wtedy mocniejsze i bardziej zmotywowane do treningów siłowych.

Z kolei badania opublikowane w Journal of Strength and Conditioning Research (2017) wskazują, że systematyczny trening oporowy prowadzony właśnie w tej fazie może prowadzić do większego rozwoju siły w dłuższej perspektywie. To oznacza, że regularne ćwiczenia podczas miesiączki i tuż po niej nie tylko nie osłabiają organizmu, ale mogą wręcz przyspieszać postępy.

Naukowcy podkreślają jednocześnie, że reakcje są bardzo indywidualne – nie ma jednego uniwersalnego wzorca dla wszystkich kobiet. Najważniejsze jest więc obserwowanie własnego ciała i dostosowywanie treningów do tego, jak się czujemy.

Dodaj komentarz