
Odpuszczenie to nie lenistwo – to akt wewnętrznego luzu. Dowiedz się, czym różni się od regeneracji i dlaczego warto praktykować mentalną ulgę, zwłaszcza w wakacje.
Wakacje to nie tylko urlop. To okazja do zmiany wewnętrznego nastawienia – z trybu „muszę”, „powinnam”, „jeszcze tylko to”, na tryb: „wystarczy”, „mam prawo”, „robię mniej, ale świadomie”.
I właśnie o to chodzi w odpuszczeniu. Nie o rezygnację z życia. Nie o zawieszenie wszystkich rytuałów czy zdrowych nawyków. Nie o siedzenie bez ruchu i myślenia. Odpuszczenie to mentalne poluzowanie zacisku – tej wewnętrznej sztywności, która mówi: „ciągle za mało”.
Często mylimy odpuszczenie z lenistwem albo „nicnierobieniem”. Tymczasem to bardzo aktywny wybór: pozwolić sobie nie kontrolować każdego elementu dnia. Działać z intencją, nie z przymusu. Pozwolić sobie na chwilową niedoskonałość. Przełączyć się z „dowożenia” na „bycie”.
Dla jednych będzie to dzień bez planu. Dla innych – zrobienie tych samych rzeczy co zawsze, ale bez presji. Bez obsesji na punkcie wyników. Bez potrzeby udowadniania, że zasługuję.
Nie chodzi też o rezygnację z dbania o siebie. Nadal możesz chodzić na treningi, ale nie po to, by wycisnąć więcej – tylko po to, by się poruszać i poczuć. Nadal możesz robić swoje rytuały, ale bardziej intuicyjnie. Odpuszczenie to pozwolenie sobie na wystarczająco dobrze, zamiast ciągłego „więcej”.
W odpuszczeniu chodzi o ulgę. O to, by wrócić do siebie. By puścić ciężar, który często sami sobie dokładamy. Na chwilę wyjść z roli. Zamiast funkcjonować jako ktoś (matka, pracownik, opiekun, trenerka, liderka) – po prostu być sobą.
Nie jest to to samo, co regeneracja, choć się wspierają. Regeneracja to proces biologiczny – reset dla układu nerwowego. Odpuszczenie to decyzja mentalna – że nie wszystko musi być pod kontrolą. I właśnie ta decyzja pomaga lepiej odpocząć, głębiej się zregenerować, szybciej odzyskać spokój.
Wakacje to dobry czas, by to poćwiczyć. Przez tydzień czy dwa nie musimy żyć w reżimie. Możemy wciąż dbać o to, co ważne – ale z większą łagodnością. To nie oznacza bierności. To oznacza życie bez napięcia.
Bo to, że coś robimy, nie musi oznaczać, że to robimy „na 120%”. Można żyć, oddychać, działać – bez zacisku.
📚 Źródła naukowe:
Sonnentag, S., & Fritz, C. (2007). The Recovery Experience Questionnaire: Development and validation of a measure for assessing recuperation and unwinding from work. Journal of Occupational Health Psychology, 12(3), 204–221. Etkin, J., & Mogilner, C. (2016). Time, money, and subjective well-being. Current Opinion in Psychology, 10, 182–185. Brown, K. W., & Ryan, R. M. (2003). The benefits of being present: Mindfulness and its role in psychological well-being. Journal of Personality and Social Psychology, 84(4), 822. Garnefski, N., & Kraaij, V. (2006). Cognitive emotion regulation questionnaire. European Journal of Psychological Assessment, 22(2), 98–108. Brach, T. (2013). Radical Acceptance: Embracing Your Life With the Heart of a Buddha. New York: Bantam.
Dodaj komentarz