Akceptacja smutku

Kiedy coś utracimy, a czasu nie da się cofnąć.

Kiedy odchodzi ktoś bliski.

Kiedy smutek wypełnia każdy centymetr ciała.

I mamy świadomość, że nic nie możemy z tym zrobić — tylko zaakceptować.

Stan żałoby to proces. To czas, w którym dużo myślimy o osobie, którą utraciliśmy.

To danie sobie przestrzeni na smutek. To pozwolenie sobie na tęsknotę.

To zgoda na płacz. Na ciszę. Na uśmiech do wspomnienia.

To uczucie pustki. Bezradności. Smutku. Żalu. I znów bezradności. I znów smutku. I tak w kółko.

Pozwalam mojemu ciału reagować na ten stan. Obserwuję to, co się we mnie dzieje — z akceptacją.

Akceptacja smutku prowadzi mnie do lekkiego otępienia.

Zamyślam się. Mniej mówię.

I to jest w porządku. Bo tak wygląda żałoba. Taka, jaka jest. Bez upiększeń. Prawdziwa.

Dodaj komentarz