Przestań mówić „być może”

Ostatnio praktykuję unikanie słów takich jak „być może”, „chyba”, „zastanawiam się” czy „myślę o…”. Mam wrażenie, że wypowiadając je na głos, podświadomie podważam swoją pewność co do podjęcia działania. Często używamy ich z czystej skromności lub z obawy, jak nasze plany zostaną odebrane przez innych.

Zauważyłam jednak, że mówienie w ten sposób negatywnie wpływa na moją sprawczość. Gdy jasno deklaruję, że coś zrobię, zamiast tylko o tym myśleć, faktycznie podejmuję działanie – i to w bardzo krótkim czasie, najpóźniej następnego dnia.

Skąd ta różnica? Dlaczego słowa wypowiadane na głos mają tak dużą moc i nie zawsze działają na nas korzystnie? Często mówimy w określony sposób z przyzwyczajenia, powielając schematy, które słyszeliśmy od bliskich.

Tak czy inaczej, mówienie na głos ma ogromną sprawczość. Jeśli nie jesteśmy tego świadomi, możemy sami podcinać sobie skrzydła. Dlatego, jeśli na czymś nam zależy, warto manifestować to poprzez jasne i zdecydowane komunikaty – w pierwszej osobie, czasie teraźniejszym. To ma realny wpływ na naszą sprawczość i podejście do działania.

Dodaj komentarz