Ćwiczę w domu

To było dla mnie najtrudniejsze zadanie. Zamiast skupić się na ćwiczeniach, rozpraszało mnie wiele rzeczy, np. niewyjęty talerz ze zmywarki czy niepodlane kwiaty. Nie potrafiłam się skoncentrować, a domownicy dodatkowo mnie rozpraszali.

Dlatego o wiele łatwiej jest zacząć ćwiczyć poza domem, choćby przez pierwsze pół roku, żeby wypracować systematyczność. To bardzo ważne.


Obecnie, po pół roku regularnych treningów na siłowni (3 razy w tygodniu trening siłowy i 4 razy w tygodniu bieganie po 30 minut), zamówiłam bieżnię do domu, a ćwiczenia siłowe zostawiłam na siłownię.

Czuję, że jestem gotowa, a domownicy z pewnością się przyzwyczają.

Dodaj komentarz