Jak dyscyplina pomaga w partnerstwie

W styczniu minęło 8 miesięcy od kiedy pracuję nad sobą. Wtedy poczułam że dyscyplina to siła napędowa. Zdałam sobie sprawę że mogę naprawić mój związek.

Z mężem znamy się już 19 lat. Ale jak syn skończył 15 lat, zrozumiałam że pomimo że mam męża to nie mamy partnerstwa. Gdzieś to się rozjechało. Dbaliśmy o byt i skupialiśmy się na synu. Bardzo się odsunęliśmy od siebie. Już dwa razy w różnym odstępie czasu i pewnie po jakiejś sprzeczce myślałam o rozwodzie.

I chociaż nikt nikomu nie „zrobił”. Czułam się samotnie. Komunikacja była na bardzo niskim poziomie.

Ponieważ od końca września 2024 ćwiczę systematycznie na siłowni praktycznie codziennie, a mentor mój nie pozwala na najmniejsze odpuszczanie. Widzę efekty i jestem zadowolona z siebie jak nigdy wcześniej, pomyślałam że przekłuję to do mojego małżeństwa. Dodałam systematykę.

Porozmawiałam z mężem bardzo otwarcie o tym jak obydwoje czujemy się ze sobą. Oraz że jest szansa by ten rok był przełomowy w naszym związku. Poprosiłam o randki raz w tygodniu, na których na zmianę je organizujemy. Zaznaczyłam że randka musi się odbyć nawet jeśli dzień wcześniej ktoś się na kogoś obraził. Czułam że to nasza ostatnia szansa by coś zmienić i nas uratować.

To już drugi mc jak się spotkamy raz w tygodniu, odkładamy wszelkie rozpraszacze na bok. Skupiamy się na sobie. Oglądamy film razem, razem przygotowujemy kolację. Gramy w gry, rozwiązujemy quizy. Dużo rozmawiamy szczerze o naszych odczuciach. Co powoduje że otwieramy się na siebie i słuchamy. Piękny czas.

Czekam na cieplejsze dni by pójść na spacer. Wierzę że nasza praca nad naszą relacją przyniesie tylko korzyści.

Ten post jest na pewno do aktualizacji ☺️

Dodaj komentarz