Od dwóch miesięcy biegłam interwałami, nie sądziłam że kiedykolwiek przebiegnę dłuższy odcinek czasu bez przerwy. Ale udało się i ciągle nie mogę w to uwierzyć! Czuję się wspaniale.
Nie lubiłam biegać. Dla mnie bieganie do tej pory to był kosmos, czyli coś nieosiągalnego.
Mało tego często na głos blokowałam się, mówiąc „biegania nie jest dla mnie!”. A tutaj 2 m-ce pracy i przebiegłam 4,67 km w 30 minut.
Pomimo że to nie jest zawrotna prędkość. Bo mam problem z pulsem który nagle robi się 170, a powinno być pomiędzy 140-160. Jestem z siebie dumna.
Ciągle nie mogę w to uwierzyć.
To zadowolenie, to miłe, ciepłe uczucie w okolicach brzucha. Lubię to.
Wklejam mój raport bo chcę ten krok dobrze zapamiętać. Bo to zmienia wszystko, cokolwiek o sobie myślałam. To bardzo właściwe czuć się ze sobą dobrze.




Dodaj komentarz